Recenzja spektaklu „Dziwny przypadek psa nocną porą” Teatru Groteska w Krakowie, Marcelina Widz

teatr, który przytula
Platforma radykalnej empatii. Treść dostosowana sensorycznie, z ograniczoną liczbą bodźców. Zamiast głośnych dźwięków i świateł stroboskopowych – spektakl o łagodnym charakterze, otwarty na potrzeby stymulowania i poruszania się widzów w jego trakcie. Przystępny organizacyjnie, oferujący pomoc asystentów i przewodników sensorycznych. Istotą współudział osób dotychczas niereprezentowanych w proces przygotowywania spektaklu jako konsultantów bądź twórców. Właśnie tak wyobrażam sobie inkluzywny teatr wspierający i reprezentujący osoby neuroróżnorodne. Jestem świadoma, że rozdźwięk między teorią a praktyką teatralną w tym temacie to ogromna przepaść – pełna pułapek i niebezpieczeństw. Gorąco wierzę jednak we wspólnototwórczy charakter teatru, jaki proponuje na przykład warszawskie Centrum Sztuki Włączającej. Zdaje się, że równie niebezpieczną sprawą jest produkcja spektakli, które (na przykład) o spektrum mówią wprost, ale nie decydują się na zaproszenie do współpracy reprezentacji, których temat dotyczy bezpośrednio. Łatwo wtedy o nieporozumienia, jakże blisko do przeoczeń, umniejszeń albo wyolbrzymień. Agata Biziuk-Brajczewska decyduje się na wystawienie „Dziwnego przypadku psa nocną porą” na podstawie powieści Marka Haddona. To opowieść o Christopherze, piętnastoletnim chłopcu z zespołem Aspergera, który postanawia odnaleźć sprawcę zabójstwa psa sąsiadki. Całe szczęście, że Biziuk robi to dobrze – z konsekwencją, wyczuciem i empatią. No i przede wszystkim: z głębokim rozpoznaniem zagadnienia.
Po białej scenie krząta się sześcioro performerów, każdy z nich ubrany jest w biały kombinezon jednoczęściowy. Przywołuje to skojarzenia związane z ubiorem pracowników medycyny sądowej. Gdy bohaterowie odwracają się tyłem do publiczności, odczytujemy napis na ich plecach: „Kto zabił psa?” Aktorzy co prawda wcielają się w role – ojca, sąsiadki, wielebnego pastora, nauczycielki, policjanta – ale ich ujednolicenie sceniczne pełni w spektaklu istotniejszą funkcję. Są jak tłum neurotypowych, środowisko osób mieszczących się w tzw. „normach społecznych” (co, jak się potem wyjaśni, zostanie poddane ironicznemu zwrotowi, część z tych bohaterów okaże się bowiem nieczuła, nietolerancyjna, uwikłana w przemocowe relacje). Tłumowi przeciwstawiony zostaje główny bohater, Christopher (kapitalny Bartłomiej Olszewski), jako jedyny w dresie w odcieniach szarości. Christopher odstaje również od scenografii. Białe panele w głębi sceny w trakcie przedstawienia poruszają się i tworzą zamknięte przestrzenie osaczające bohatera. Po lewej stronie znajduje się projekcja wideo, która w czasie rzeczywistym rejestruje i przetwarza sceniczne działania, tworząc ich zwielokrotniony, nawarstwiony obraz. Jest też neon zawieszony ponad sceną, złożony z abstrakcyjnych linii. Rozbłyska, gdy emocjonalne napięcie bohatera osiąga punkt krytyczny. Cała ta scenografia nie służy Christopherowi, nie pomaga mu w uspokojeniu się. Pełni raczej funkcję uzewnętrznienia jego napięcia, rejestruje też jego przebodźcowanie – jest wszystkim tym, czego bohater nie może powiedzieć na głos.
We wspomnieniach Christophera jego matka chodzi po piasku. Chłopiec pamięta dokładnie, jaką beżową sukienkę miała wtedy na sobie i jakie paliła papierosy. Gdy jednak – w toku detektywistycznego śledztwa – okazuje się, że matka żyje i mieszka z nowym partnerem, jej ubiór zmienia się na zunifikowany, biały kombinezon. Bohater mierzy się z tą skomplikowaną, białą rzeczywistością, przy okazji odkrywa tajemnicę morderstwa psa, podejmuje samotną podróż do Londynu i zdaje maturę. Ma marzenia i je realizuje. Może wszystko to, co mogą neurotypowi. W obawie przed paternalizacją nie napiszę, jaka płynie z „Dziwnego przypadku psa nocną porą” nauka. Dużo istotniejsza jest dla mnie funkcja teatru zaproponowanego przez Biziuk. Moja koleżanka wpadła kiedyś na pomysł, by nazywać takie projekty – czułe, intymne i wzruszające – „teatrem, który przytula”. Właśnie tym jest dla mnie ten spektakl.
Marcelina Widz
„Dziwny przypadek psa nocną porą”
Adaptacja sceniczna Simon Stephens na podstawie noweli Marka Haddona
Tłumaczenie: Bogusława Plisz-Góral
Reżyseria: Agata Biziuk-Brajczewska
Scenografia, kostiumy: Marika Wojciechowska
Muzyka: Piotr Klimek
Choreografia: Krystyna Lama Szydłowska
Reżyseria światła: Maciej Iwańczyk
Produkcja: Anna Ratkowska-Filipowicz
Asystentka reżysera: Gabriela Oberbek
Inspicjent: Marek Stawowczyk
Występują:
Zuzanna Bah
Adam Godlewski
Dominika Guzek
Gabriela Oberbek
Jarek Oberbek
Bartłomiej Olszewski
Olga Przeklasa
Bartosz Watemborski
Zdjęcia autorstwa Bogumiła Gudalewskiego.



